Musiałam zmienić tytuł bloga,
ponieważ nijak miał się do tego co umieszczam. Owszem spełniłam
swoje marzenie i tej wiosny kupiłam aparat, więc nic nie stało na
przeszkodzie zrealizowania zamysłu > my life in photos... no może prawie nic -
niestety aby dobrze posługiwać się aparatem trzeba chociaż
przeczytać instrukcje obsługi albo włożyć w to więcej pracy i
serca.
Żal jedynie migawki zużywanej na tych
mało artystycznych zdjęciach, właśnie dlatego obecnie radość
czerpię z pisania, chociaż nawet i na to nie mam czasu (w końcu
jest lato i to nie najlepsza pora na siedzenie i stukanie w klawisze)
Może znajdzie się jakaś dobra dusza,
która mnie poduczy obsługi Canona? :)
*
W ogóle to dzisiaj tytuł posta miał brzmieć ,,małe szalństwa - duża radość'', ale może jutro znajdę więcej siły by ugryźć temat :)
*
W ogóle to dzisiaj tytuł posta miał brzmieć ,,małe szalństwa - duża radość'', ale może jutro znajdę więcej siły by ugryźć temat :)
... gdybyś odpisała na przynajmniej jednego maila, nie musiałbyś daleko szukać ;) fajny blog, ciekawe rozkminki, powodzenia
OdpowiedzUsuń