Powinniśmy korzystać z dobrodziejstwa nauki którą już stworzono w naprawdę szerokim znaczeniu tego słowa. Dla mnie, osoby która ma silnie rozwinięty kręgosłup moralny, a oczy sumienia widzą jedynie kolor biały i czarny (chociaż staram się nad tym pracować, by żyło się lepiej) ważne jest na przykład aby postępować zgodnie z dekalogiem.
Dlaczego jednak od razu tak usilnie stara się nas klasyfikować? Przestrzegasz nauk Pisma Świętego jesteś katolikiem, wierzysz w Najwyższego Architekta Wszystkich Światów - jesteś masonem. Te dwie grupy są sobie przeciwstawne, dlaczego więc taka niewielka istota jak ja jestem w stanie pomieścić w sobie te dwie ideologie, a świat jest za mały dla tych dwóch ideologi jak zresztą innych również?
Czyżby wszystko rozbijało się o chęć posiadania władzy? ,,Chodząc" samodzielnie po tym świecie, czyli mam na myśli kierując swoim życiem w stronę jaka nam odpowiada, jesteśmy o wiele bardziej elastyczni niż przyłączając się do grup, które może w sposób nieświadomy dla nas - rządzą nami.
Jednak nie od dziś wiadomo, że w większości jest siła i władza (ot, takie skojarzenie, niezwiązane akurat z tym tematem - demokracja), myślę że specjalnie każda organizacja ma w pewien sposób rygorystyczne zasady przynależenia, ponieważ w ten sposób zabezpieczają się przed ewentualną w ich mniemaniu niewiernością idei promowanej przez nich.
W dobie społeczeństwa obrazkowego ludzie po przez pochłanianie tego co pod nos podsuwają im media, internet i trendy promowane przez innych ludzi którzy poszli na łatwiznę (lans na to co się posiada, co się zjadło i gdzie się było jednocześnie oznajmiając wszystkim jak wtedy się czuło), dajemy się ogłupiać przez to co inni dla nas stworzyli co miało na celu abyśmy również zaczęli tym żyć i tak żyć, tym samym opowiadając się za czymś i tworząc "większość". Dlatego uważam, że każdy powinien tworzyć treści, być może zostaną one uznane za sztukę (jeśli są wartościowe) ponieważ tylko przez nią jesteśmy w stanie indywidualnie- nie przyłączając się do jakiejś już istniejącej wielkości porwać serca pojedynczych osób, które szukają drogi.
Osobiście sądzę, że pisanie to najprostsza do zrealizowania forma sztuki. Wystarczy mieć coś do przekazania, a powstanie dzieło. Z muzyką i malarstwem jest niestety trudniej. Trzeba mieć talent, chociaż znaleźli się i tacy, którzy na przekór wszystkiemu poszli tą drogą. Przykład : Mark Lombardi http://www.portalfilmowy.pl/film,22614,1,Mark-Lombardi-Sztuka-i-spisek.html.
Jeśli kiedyś uda mi się napisać książkę, będzie ona w stylistyce paraboli, nie od dziś wiadomo że bardzo duże znaczenie na to jak kierujemy naszym życiem ma podświadomość, a jeszcze większe nieświadomość. Czasem nie chodzi o to aby przekazywać informację jak krowie na rowie, ze ma iść ze stadem lecz właśnie zmuszanie do udania się w trudną podróż w głąb siebie, gdzie poprzez bodźce które dostarcza nam sztuka odkryjemy to co w naszym indywidualnym przypadku jest dla nas ważne.